dumy

Duma to słabość

Jak wykazaliśmy w poprzednich lekcjach, duma, choć gloryfikowana, to jest krucha, uzależniona od zewnętrznych „zasług”, przyciągająca konflikt i atak, przesłaniająca wewnętrzną radość i Miłość.

Przyznajmy się wreszcie do tego – duma to słabość!

Tylko jej poddanie, uwolnienie i przekroczenie pozwoli na dostęp do wewnętrznej mocy opartej na odwadze, akceptacji, dojrzałości emocjonalnej i Miłości. To w tej mocy rodzi się prawdziwe, niepodatne na atak poczucie wartości, pewności siebie, samozadowolenie, radość i szczęście.

Zasługiwanie na Miłość i szczęście

By pozwolić sobie na jej przekroczenie trzeba zrozumieć i przyjąć, że nie musisz nic robić, nic zdobyć, ani nikim się stać, by zasługiwać na szczęście i Miłość. Jako małe dziecko nic z tego nie było istotne, a zarówno kochałeś bezwarunkowo, jak i byłeś obdarowywany taką Miłością. Nic się nie zmieniło. Nadal jesteś jej godny, i to tylko z jednego prostego powodu – bo JESTEŚ! Nic też magicznie nie odebrało tobie Miłości, byś potrzebował jej szukać w świecie zewnętrznym. Jedyne co musisz zrobić, to uwolnić się od blokad, które ją przysłaniają, a o których pisaliśmy ostatnie 3 miesiące. Ostatnim takim ograniczeniem, ostatnią taką barierą jest duma, która nie pozwala Ci dostrzec, że wszystko co masz, o zgrozo, nie ma znaczenia!

Oczywiście, trochę jedzenia, ubrania, dach nad głową, kilka świetnych książek, przyjaciele i ciekawe podróże sprawiają, że życie jest łatwiejsze i przyjemniejsze ale nie mają znaczenia dla tego kim naprawdę jesteś – Miłością. Nic z tych rzeczy, a tym bardziej z kolejnych za którymi uganiamy się przez większość życia nie daje nam szczęścia, radości i miłości. Jeśli zdobywamy je po to, by poczuć szczęście i radość, to tylko bardziej się od nich oddalamy. Tak, czujemy satysfakcje ze zdobycia, podniecenie, wzrasta poczucie ważności i DUMA! Ale satysfakcja, to nie szczęście, a duma to nie radość.

Szczęście, radość i Miłość nie są uczuciami. To naturalny stan każdego, bez wyjątków. Nikt nie jest go mniej godny, nikt nie zasługuje na niego bardziej. Nikt nie jest bardziej Miłością od innego, nikt nie ma więcej radości i szczęścia od kogoś innego. W tym znaczeniu każdy jest dokładnie taki sam – pełny! Nikt nie jest wyjątkowy – a to dla dumy nie do zaakceptowania. „Jak to – mówi duma – mam od „niego” więcej pieniędzy, dużą firmę, miałem sto kochanek, zwiedziłem cały świat, a teraz jestem filantropem, pomagam innym, zmieniam świat” albo „nie mam nic, codziennie cierpię, walczę każdego dnia, ledwo mi starcza do pierwszego ale jestem dumny, nie poddaję się”. Dla dumy nie ma znaczenia czy jesteś „zwycięzcą” czy „przegranym” – z obu czerpie satysfakcje i swoją „siłę”

Na poziomie formy – społecznego statusu materialnego, różnią się znacznie. Ale w głębi duszy są dokładnie tacy sami – cierpią nakładając kolejne warstwy na swój ból, choć nie muszą, ale nie znają innego rozwiązania, oraz są tą samą Miłością, której jednak nie rozpoznają, przykryta jest bowiem całym programowaniem w które nieświadomie uwierzyli, owładnięci poczuciem winy, strachem, pragnieniami i dumą!

Przekroczenie dumy

Remedium na dumę jest pokora, poddanie i wdzięczność. Jak pisze D. Hawkins:

„Antidotum na dumę jest wybranie pokory i uczciwości zamiast pozycjonowania obejmującego bycie ważnym, posiadanie „racji”, wyrównywanie rachunków , pogrążanie się w poczuciu winy czy szukanie poklasku. Wszelkie uznanie zdobyte za osiągniecia jest zawdzięczane Bogu będącemu Obecnością Boskości, a nie ego i dzięki temu doznania przynoszą wdzięczność i radość, a nie podatną na zranienia dumę”.

Zrozumienie, że każdy jest sobie równym dzieckiem Boga zapoczątkowuje proces przekraczania dumy. Świadomość tego, że jedynym czym muszę się stać i zdobyć, by być szczęśliwym, jest przywrócenie tego kim już jestem i zawsze byłem prowadzi do pokory i wewnętrznej pracy odstawania się tym kim nigdy nie byłem, a dzieje się to z pomocą wewnętrznego przewodnika – Boga, Ducha Świętego, Intuicji, Miłości, którą, gdy wybierzemy będzie nas prowadzić na ścieżce uwalniania się od złudzeń na temat siebie i innych, wiodąc do samej siebie – która jest naszym prawdziwym Domem i Stanem Istnienia!

Spojrzyj na wszystko z czego czerpiesz dumę oraz satysfakcję ale zrób to z pokorą i wdzięcznością. Przypatrz się złudnym korzyściom, które ci ofiarowywała i postanów (jeśli chcesz przekroczyć dumę) je oddać Bogu (Sile Wyższej) w którego Miłości będą mogły się rozpłynąć i zniknąć.  Zastąp ją wdzięcznością – utrzymuj przez cały dzień to słowo w umyśle, poczuj rano wdzięczność za łóżko w którym spałeś, utrzymuj ją przy ubieraniu, jedzeniu, bądź wdzięczny za każdą spotkaną osobę, za każdą czynność którą wykonujesz itd. Niech wdzięczność zastąpi dumę, złość, niechęć, znudzenie, wstyd itd. Utrzymuj wdzięczność przez jeden dzień i sprawdź jak się czujesz pod jego koniec. Może będziesz chciał utrzymywać wdzięczność w umyśle dużo częściej.

Bartłomiej Raczkowski

Na co dzień korzystam z wyuczonych narzędzi psychologicznych i duchowych, by skutecznie uwalniać się od swoich ograniczeń i pomagać w tym innym. Jako wykształcony trener osobowości, terapeuta psychologiczny, life coach i uczestnik wielu psychologicznych kursów poznałem i opanowałem dziesiątki technik pracy z umysłem. Natomiast jako student metafizycznego kursu bezwarunkowej miłości, praktyk medytacji, uczestnik kursów duchowego rozwoju, pasjonat duchowej literatury, poznałem i wciąż poznaję techniki pracy na najgłębszych poziomach umysłu, których nie zawaham się użyć 🙂 💙

Więcej o mnie
Wyświetl wszystkie posty
Przeczytaj następną Lekcję Miłości 💚
Dołącz do Lekcji Miłości
Zapisz się, by otrzymywać informacje o najlepszych artykułach, materiałach i darmowych kursach!
Nikomu nie udostępnimy Twoich danych. Obiecujemy też nie męczyć Cię wieloma mailami :)
Dziękujemy
Sprawdź proszę skrzynkę pocztową. Przesłaliśmy Ci wiadomość z prośbą o potwierdzenie adresu email. Kliknij w wysłany link, byśmy mogli do Ciebie pisać.
Podziel się naszą stroną z innymi: