przywiązanie

3 rodzaje przywiązań

Rodzajów przywiązania jest wiele. Każdy w końcu przynosi jakiegoś rodzaju cierpienie – najczęściej lęk przed stratą. Dlaczego tak się dzieje opiszę za chwilę. Najpierw przyjrzyjmy się 3 głównym rodzajom przywiązania wywołującym lęk.

Przywiązanie do szukania przyjemności

Uzależniony od narkotyków sięga po nie, bo chce doświadczyć wywoływanych przez nie przyjemnych doznań, mimo iż wie, że to tylko wzmocni jego nałóg. Przywiązanie do szukania przyjemności jest ściśle związane z przywiązaniem do unikania nieprzyjemności – głód narkomana nie jest przyjemny. Obiekt dostarczania przyjemności nie ma znaczenia i zależy tylko od pragnień i chęci danej osoby. Można być przywiązanym do przyjemności płynącej z uprawiania sportu, seksu, jedzenia, czytania książek, podróżowania, a nawet pomagania innym czy oglądania filmów. Po zaspokojeniu jednego pragnienia, pojawia się kolejne, po nim kolejne i tak bez końca. Pragnąc można wszystkiego, przywiązując się do tego, uzależniając i oddając temu duszę. I wcale nie musi to być związane z fizycznym zaspokajaniem tych pragnień. Już samo wyobrażanie sobie nieskończonej ilości rzeczy, które by się chciało zdobyć dostarcza przyjemne doznania. Dla umysłu nie ma znaczenia czy coś dzieje się w rzeczywistości czy też jest tylko wyobrażane. W istocie każde przywiązanie i pragnienie powstaje przecież tylko w wyobraźni i nie ma nic wspólnego z obiektem jako takim. Przywiązujesz się do swojego postrzegania tego, czego pragniesz.

I tak jak osoby uzależnione od narkotyków stopniowo uodparniają się na nie i potrzebują coraz większych dawek, aby osiągnąć przyjemny stan, tak każdy doświadcza coraz silniejszych pragnień w miarę ich zaspokajania.

„Zawsze będziesz szukać czegoś innego, co niesie ze sobą obietnicę większego zaspokojenia, wzmocnienia twojego niepełnego poczucia ja i wypełnienia braku, jaki w sobie odczuwasz” – Eckhart Tolle

Przywiązanie do „ja”

To przywiązanie do obrazu samego siebie, do swojego ego, swojej tożsamości, osobowości – do swojego imienia z którym się utożsamiamy. Dla każdego z nas „ja” jest najważniejszą osobą na świecie, centralnym punktem wokół którego wszystko się kręci. Myślimy, że jesteśmy pępkami świata (nawet jeśli czujemy się bezwartościowi – to jest to samo przywiązanie – wtedy czujemy się „najbardziej” bezwartościowi).

Będąc w pełni skupionym na swoim „ja” próbujemy ustawić wszystko dookoła po swojemu, by do nas pasowało i było takie jak chcemy. Staramy się przyciągać przyjemności, a unikać i odpychać przykrości. Jest jednak jeden problem. Nikt nie żyje sam na świecie. Pojedyncze „ja” wchodzi w reakcje z innymi „ja”, a każde chce urządzić świat po swojemu. To oczywiście doprowadza do niekończących się konfliktów, których rezultatem może być tylko niezadowolenie i cierpienie.

Przywiązanie do „moje”

Przywiązanie każdego „ja” oczywiście rozciąga się na „moje” . Na wszystko co do mnie należy, zaczynając od mojego ciała, przez wszystkie rzeczy, które do nas należą (dom, samochód, ubrania, komputer, mąż, pieniądze itp) aż po idee o sobie (reputacja, marzenia, choroby – tak, przywiązujemy się nawet do własnych chorób, które stają się częścią naszej tożsamości). Przywiązujemy się, bo uzależniamy nasz wizerunek „ja” od tego wszystkiego, co ma nas uzupełniać, definiować i ukazywać w oczach innych, i swoich. Nie byłoby problemu, gdyby ciało i rzeczy były wieczne, bo wtedy „ja” mogłoby się tym wiecznie radować (choć z tym co wykazaliśmy wyżej i tak by pragnęło więcej), ale tak nie jest. Wszystko prędzej czy później zostanie utracone, a „ja” oddzielone od „moje”.

Lęk przed stratą

Dobra zabawa, używki, alkohol, podróż, piękne ciało, zdrowie, samochód, pieniądze, partner, dzieci i wreszcie życie. Każda z tych rzeczy w końcu przemija. Każdą z tych rzeczy (poza życiem), możesz starać się przeżywać ponownie, sięgać i zdobywać po raz kolejny, a gdy już je masz, usilnie je trzymać i… nieustannie się bać!

Będąc przywiązanym do czegokolwiek, utożsamiając się z tym, uważając że jest ci do czegoś niezbędne, że jest częścią ciebie lub koniecznym do bycia szczęśliwym – skazujesz się na cierpienie i lęk przed stratą. A z lęku rodzi się pragnienie kontroli tego, jako działania prewencyjnego mającego zapobiec utracie tego. Kontrola jednak rodzi więcej lęku i przywiązania. Koło się zamyka.

Do im więcej jesteś rzeczy przywiązany, tym bardziej narażasz się na lęk. . Jeśli jesteś przywiązany do rzeczy w swoim domu – boisz się włamywaczy, boisz się je uszkodzić, możesz nawet bać się z nich korzystać. Jeśli jednak uświadomisz sobie, że te rzeczy tak naprawdę nie należą do ciebie, że ich tylko chwilowo używasz – masz szanse uwolnić się od przywiązania i lęku.

A może przywiązujesz się do relacji z innymi ludźmi i uważasz, że zawsze musisz z kimś być, bo inaczej byś sobie nie poradził? To przywiązanie wywołuje lęk i możesz zostawać w relacjach, które nie są dla ciebie dobre. Poradziłbyś sobie sam z nową sytuacją. To z czym sobie nie radzisz, to z lękiem spowodowanym potencjalną utratą kogoś, do kogo jesteś przywiązany i związany (mentalnie).

Będąc przywiązanym do reputacji, do swojego obrazu siebie, do tego jak postrzegają cię inni, będziesz lękał się oceny i szukał ciągłej akceptacji innych. Nie jest to jednak możliwe. Nie możesz tak siebie kontrolować i dopasowywać do każdego. Odpuść. Gdy uwolnisz się od przywiązania do bycia akceptowanym zaczniesz być spokojniejszy, bardziej uśmiechnięty, spontaniczny i kreatywny. Co z tego, że czasami inni cię nie zrozumieją lub ocenią? I tak to robią. Nigdy nie będziesz idealny.

Będąc przywiązanym do swojego ciała i zdrowia, kontrolując na każdym kroku swój sposób odżywiania, lękając się chorób, i robiąc wszystko by się nie starzeć wprowadzasz ciało w stan chronicznego stresu, w którym układ odpornościowy jest osłabnięty i paradoksalnie zwiększasz ryzyko zachorowań. Na pewno nie raz widziałeś osoby, które niezdrowo się odżywiają i mają za nic tzw. zasady dbania o zdrowie, a mają się lepiej, od większości ludzi dla których zdrowie jest priorytetem. To dlatego, że one się tym nie martwią, nie lękają się chorób, nie są przywiązani tak do ciała, wyglądu i zdrowia.

Możesz też być przywiązany do swojego cierpienia, swojej depresji, poczucia gorszości, swojej choroby, biedy, otyłości itd. Więcej o tym jutro. A teraz zrozum, że nie jesteś żadną z tych rzeczy więc nie ma po co się przywiązywać i uzależniać swoją wartość od tego czy masz pieniądze czy ich nie masz; czy masz ciało modelki czy okrągłej kulki, czy chorujesz na raka czy nie. Jesteś kimś ponad tym i niezależnie od tego jak akurat wyglądasz lub co masz, to możesz być szczęśliwy. Choroba nie musi oznaczać cierpienia. To Twój wybór. Przestań się definiować przez coś, co jest ulotne i co ciągle się zmienia, aż w końcu całkowicie przemija. To kim naprawdę jesteś to Miłość – niezmienna, wieczna i nieskończona.

Jak uwolnić się od przywiązań?

Sposobów jest co najmniej kilka. Zacznij od świadomości. Jak pisze duchowy nauczyciel Eckhart Tole:

„Zniknie ono samo, gdy tylko przestaniesz szukać w nich [rzeczach] siebie. Tymczasem pozostawaj jedynie świadomy swojego związku z nimi. Czasem nie będziesz nawet wiedział, że jesteś do czegoś przywiązany – czyli że się z czymś utożsamiłeś – dopóki tego nie stracisz lub nie poczujesz groźby utraty. Gdy ogarnie cię na przykład żal czy niepokój, wtedy zdasz sobie z tego sprawę. Jeśli masz świadomość, że utożsamiłeś się z jakimś przedmiotem, identyfikacja przestaje być całkowita. Tak rozpoczyna się przemiana świadomości”

Skorzystaj ze wskazówek z Lekcji Świadomość i akceptacja swoich lęków.

Zastanów się czego utraty się boisz. Zrób tego listę. Do każdego punktu odpowiedz na pytania: Jakbym się czuł, gdybym nie uzależniał od tego swojego szczęścia? Jakbym się czuł jakby to nie miało na mnie żadnego wpływu? Oraz jakbym się czuł gdybym nie był do tego przywiązany?

Odpuść sobie każdą z tych rzeczy. Skorzystaj z ćwiczeń z Lekcji: 4 sposoby na to jak odpuścić lęk

 

Bartłomiej Raczkowski

Na co dzień korzystam z wyuczonych narzędzi psychologicznych i duchowych, by skutecznie uwalniać się od swoich ograniczeń i pomagać w tym innym. Jako wykształcony trener osobowości, terapeuta psychologiczny, life coach i uczestnik wielu psychologicznych kursów poznałem i opanowałem dziesiątki technik pracy z umysłem. Natomiast jako student metafizycznego kursu bezwarunkowej miłości, praktyk medytacji, uczestnik kursów duchowego rozwoju, pasjonat duchowej literatury, poznałem i wciąż poznaję techniki pracy na najgłębszych poziomach umysłu, których nie zawaham się użyć 🙂 💙

Więcej o mnie
Wyświetl wszystkie posty
Przeczytaj następną Lekcję Miłości 💚
Dołącz do Lekcji Miłości
Zapisz się, by otrzymywać informacje o najlepszych artykułach, materiałach i darmowych kursach!
Nikomu nie udostępnimy Twoich danych. Obiecujemy też nie męczyć Cię wieloma mailami :)
Dziękujemy
Sprawdź proszę skrzynkę pocztową. Przesłaliśmy Ci wiadomość z prośbą o potwierdzenie adresu email. Kliknij w wysłany link, byśmy mogli do Ciebie pisać.
Podziel się naszą stroną z innymi: