kim powinienem być

Kontynuujemy temat ciemnej strony duszy. Przyjrzymy się cieniowi trochę bliżej, by zdobyć większą świadomość tego jak funkcjonuje, co w sobie skrywa i jak stawić mu czoło, by uwolnić się od ograniczeń, które powoduje, ale także by obudzić potencjał, który skrywa.

W co wierzysz na swój temat?

Zastanów się w co wierzysz na temat tego, jakim powinieneś być człowiekiem. Najłatwiej jest to zrobić odnosząc się do tego, co słyszało się w dzieciństwie od rodziców lub opiekunów. Oni mają w tym znaczący udział ponieważ jako dzieci wszystko, co od nich słyszymy uznajemy jako bezwzględną prawdę.

Może słyszałeś, że powinieneś być grzeczny spokojny, nie odzywać się niepytany, że masz się dobrze uczyć, ładnie się odzywać, nie płakać jak jesteś chłopcem i nie złościć się jeśli jesteś dziewczynką. A może słyszałeś, że musisz wszystko zjeść z talerza, by być dobrym chłopcem, zakładać same sukienki, być zawsze miłą i broń Boże nie bawić się w piaskownicy, bo ona jest dla chłopców – dziewczynki bawią się lalkami. Czy jako chłopiec słyszałeś, że samochody są dla ciebie, a lalki dla dziewczynek? Zabraniano Ci się ubrudzić, szybko jeździć rowerem, chodzić po drzewach? Miałeś nie zadawać tylu pytań, nie rozmawiać z obcymi i w ogóle nie mówić nie pytany? Można tak bez końca…

A teraz odpowiedz czy jako dziecko zawsze byłeś lub chciałeś taki być, choć wierzyłeś, że powinieneś, by zasłużyć na akceptacje i miłość rodziców? Na pewno nie raz płakałeś chociaż nie „powinieneś”, nie raz byłeś niegrzeczny, i nie raz jako dziewczynka skakałaś w kałuży choć „dziewczynki tak nie robią”.

Wszystkie te „złe cechy” których mieć nie powinieneś, a jednak często przejawiałeś lub „te dobre cechy”, które mieć powinieneś, a których nie przejawiałeś tak często jakby sobie tego życzyli rodzice stały się twoim cieniem. Gdy raz uwierzyłeś, że musisz lub powinieneś być „jakiś” by zasłużyć na aprobatę, akceptację i miłość, tym samym wyparłeś do swojego cienia tego przeciwieństwo i zasób, który skrywa.

Na przykład jeśli wierzysz, że prawdziwy facet nie płacze, jest zawsze silny, pewny siebie (co w tym przypadku będzie arogancją) i nie okazuje emocji, to uważasz tak, bo zostałeś nauczony, że tego przeciwieństwo czyli np. płacz i okazywanie emocji jest słabością, ale wypierając je, zagrzebujesz pozytywne jej aspekty – pozwolenie sobie na łzy oczyszcza emocjonalnie, w niepewności kryje się rozwaga, w emocjach wrażliwość, w przyznaniu się do słabości kryje się szczerość i odwaga.

Jeśli jako dziewczynka uwierzyłaś, że musisz zawsze pięknie wyglądać, nie okazywać złości, być posłuszna mężczyznom, to mogłaś wyprzeć bycie „brudasem”, a wraz z nim radość z czerpaną z wielu aktywności, wypierając przyzwolenie sobie na złość mogłaś pozbyć się asertywności, stanowczości i kontaktu z intuicją, a wypierając bycie równym mężczyznom pozbyłaś się indywidualności, charyzmy, pewności siebie czy przedsiębiorczości.

Brak akceptacji i poszukiwanie miłości

Tak, w dzieciństwie będąc taką zdobywałaś akceptacje rodziców równą ich miłości. I robisz to dalej nawet o tym nie wiedząc. Zaprzedałaś swoja duszę, by być lubianą, akceptowaną i kochaną. Tylko, że nie jesteś. Dlaczego? Z dwóch powodów:

Czym bardziej próbujesz być jakaś, np. być piękna, tym bardziej wzmacniasz w sobie wiarę w tego przeciwieństwo – czyli, że na jakimś poziomie jesteś brzydka. I choć na zewnątrz możesz mieć idealne wysportowane ciało, piękny makijaż, włosy i najmodniejszą, skrojoną pod ciebie stylizacje, to i tak nie będziesz czuć się piękna w środku swojego serca, bo ten wizerunek został stworzony nie z miłości, a ze strachustrachu, że musisz taka być, bo inaczej nie zyskasz akceptacji i miłości. Nie dostrzeżesz swojego piękna poświęcając całą uwagę na ucieczce od wypartej i nieakceptowalnej brzydoty i jej pozytywnych cech.

Drugim powodem są właśnie te pozytywne zasoby w wypartych częściach. Bycie zawsze perfekcyjnie piękną wiążę się z negacją dystansu, spontaniczności, wielu form zabawy, spędzania czasu itd.

Tylko akceptując siebie, wszystkie swoje wyparte części, obnażając je poprzez przyniesienie ich do własnej świadomości, przyznanie się do nich, dostrzeżenie zanegowanych zasobów które skrywają ale które nadal tam są, a następnie uwolnienie ich w energii Miłości sprawi, że staniesz się całością. Nie będziesz szukać już akceptacji i miłości na zewnątrz, ponieważ będziesz je mieć jako integralną część samej (samego) siebie.

Zastanów się – czy prawdziwym mężczyzną jest ten który nigdy nie okazuje słabości, czy ten, który potrafi być silny i odważny ale potrafi też przyznać się do smutku, okazać niepewność, poprosić o pomoc i któremu polecą łzy – ze wzruszenia lub trudnych chwil?

A czy prawdziwe piękno kobiety tkwi tylko w jej zewnętrznej urodzie czy także w radości bycia sobą, jej energiczności, spontaniczności, intuicji i cieple?

Każdy jest całością

Każdy ma w sobie wszystkie możliwe cechy oraz ich przeciwieństwa. Tylko akceptacja ich wszystkich sprawi, że ponownie staniemy się całością i będziemy mogli korzystać ze wszystkich dostępnych nam zasobów. Jeśli uważasz, że jesteś zły, jest to tylko część prawdy – prawdą jest też, że masz w sobie tyle samo dobra, które tylko musisz odnaleźć. Jeśli rządzi w tobie strach – musisz tylko odnaleźć drzemiącą w tobie odwagę. Jeśli uważasz się za perfekcjonistę potrzebne jest spojrzenie w oczy własnej niedoskonałości. Gdy uważasz że musisz zawsze być opanowana i powściągliwa – potrzebne jest przywrócenie żaru ekspresji i ognia emocji.

Jutro więcej napisze o tym jak świat i inni ludzie odzwierciedlają nasze wyparte cechy i jak bezpiecznie spotkać się ze swoim cieniem.

Ćwiczenie

A tymczasem odpowiedz na kilka pytań, które trochę obnażą twój cień. Najlepiej weź kartkę papieru i odpowiedz pisząc wszystko, co ci przychodzi do głowy – pierwsze odpowiedzi mogą być powierzchowne i pochodzące z racjonalnego umysłu ale gdy poczujesz przypływ emocji wtedy się nie poddawaj, to znak, że cień wychodzi. Już samo to będzie aktem dużej odwagi i początkiem ważnego procesu.

– Jaka informacja o mnie, która mogłaby zostać ujawniona bliskim mi osobom napawa mnie największym lękiem?

– Czego najbardziej boje się dowiedzieć o samym sobie?

– Jakie jest największe kłamstwo o sobie i o świecie, które sobie wmówiłem?

– Jakie jest największe kłamstwo, które wmówiłem komuś innemu?

– Jakiej swojej cechy wstydzę się najbardziej?

– Jakie życie oznaczałoby dla mnie największą porażkę?

Trzymam za ciebie kciuki. Do jutra.

Bartłomiej Raczkowski

Na co dzień korzystam z wyuczonych narzędzi psychologicznych i duchowych, by skutecznie uwalniać się od swoich ograniczeń i pomagać w tym innym. Jako wykształcony trener osobowości, terapeuta psychologiczny, life coach i uczestnik wielu psychologicznych kursów poznałem i opanowałem dziesiątki technik pracy z umysłem. Natomiast jako student metafizycznego kursu bezwarunkowej miłości, praktyk medytacji, uczestnik kursów duchowego rozwoju, pasjonat duchowej literatury, poznałem i wciąż poznaję techniki pracy na najgłębszych poziomach umysłu, których nie zawaham się użyć 🙂 💙

Więcej o mnie
Wyświetl wszystkie posty
Przeczytaj następną Lekcję Miłości 💚
Dołącz do Lekcji Miłości
Zapisz się, by otrzymywać informacje o najlepszych artykułach, materiałach i darmowych kursach!
Nikomu nie udostępnimy Twoich danych. Obiecujemy też nie męczyć Cię wieloma mailami :)
Dziękujemy
Sprawdź proszę skrzynkę pocztową. Przesłaliśmy Ci wiadomość z prośbą o potwierdzenie adresu email. Kliknij w wysłany link, byśmy mogli do Ciebie pisać.
Podziel się naszą stroną z innymi: