Czym bardziej chcesz być idealny, tym bardziej podświadomie czujesz się niepełnowartościowy.

A to pomnaża wewnętrzną nieświadomą winę, strach i złość, które choć motywują Cię do stawania się „lepszym” i do osiągania „więcej”, to na poziomie podświadomym jest to wyraźnym sygnałem, że czujesz się „gorszy” i że masz „mniej”. Czym bardziej czegoś chcesz, tym bardziej tego wewnętrznie ci brakuje. Inaczej nie miałbyś potrzeby gonienia za tym, bo jeśli coś masz, to to masz, nie musisz tego zdobywać.

Rdzeń każdego ego powstał na kilku fundamentach poczucia braku, niepełnowartościowości, dlatego każde ego dąży do tego, by być idealne. Na ten mechanizm składa się potrzeba i dążenie do bycia podziwianym, bycia idealną tożsamością osiągającą najwspanialsze cele, które pokażą jak wspaniałe, cudowne i, jednak, pełnowartościowe jest. Ego zawsze myśli jaki chce być, nigdy nie będzie w pełni zadowolone z osiągniętego wyniku, bo po jego osiągnieciu dostrzeże, że jest jeszcze coś, co musi osiągnąć, i to da mu pełnie szczęścia, to udowodni, że jest idealne. Jednak nigdy to się nie staje, bo z każdym osiągniętym celem ujawnia się głęboko podświadome przekonanie, że jednak idealne nie jest, za tym idzie (często nieświadome) poczucie winy, złość i kolejne cele, które tym razem (tak złudnie myśli ego), gdy zostaną osiągnięte dopełnią je i będzie mogło powiedzieć, że oto osiągnęło szczyt swojej potęgi. Oczywiście nigdy to się nie dzieje. To niekończący się kołowrotek.

To też złudzenie popularnego rozwoju osobistego w każdej dziedzinie życia. Choć osiąganie kolejnych celów przynosi nam często lepszy komfort życia, co jest jak najbardziej w porządku, to jednak nigdy nie przyniesie nam w pełni szczęścia. Wręcz odwrotnie. Tak jak wspomniałem na początku, jeśli osiągane cele mają potwierdzić naszą wyjątkowość, to tak naprawdę potwierdzają skrywane przeciwstawne poczucie gorszości. Czy to ma dla ciebie sens?

Bardzo dobrze jest, jak pisze Hawkins, badacz poziomów świadomości i rozwoju duchowego „co pewien czas bardzo dobrze przyjąć się własnym celom i zapytać samego siebie, czy naprawdę są tak istotne, czy też są jedynie konsekwencją egotyzmu. Sukces każdego przedsięwzięcia, jest prostym, automatycznym skutkiem stylu życia polegającego na dawaniu z siebie jak najwięcej, bez doszukiwania się zysku.”

Oraz jak pisze chwilę wcześniej: „Na dłuższą metę, pozytywne skutki wynikające ze zwykłego bycia miłym dla innych i dla wszelkiego życia, sięgają o wiele dalej niż ziemski sukces, który jest krótkotrwały i w końcu tracony”.

Co by się stało jakbyś przez tydzień był miły dla każdego i całego życia, niezależnie od tego jak oni by Cię traktowali? To jest ważne. Bądź miły bez powodu i dla każdego. Postanów taki być przez tydzień i zobacz jak zmienia to Twoje postrzegania siebie, świata i życia w ogóle, a potem podziel się tym w komentarzu

 

Bartłomiej Raczkowski

Na co dzień korzystam z wyuczonych narzędzi psychologicznych i duchowych, by skutecznie uwalniać się od swoich ograniczeń i pomagać w tym innym. Jako wykształcony trener osobowości, terapeuta psychologiczny, life coach i uczestnik wielu psychologicznych kursów poznałem i opanowałem dziesiątki technik pracy z umysłem. Natomiast jako student metafizycznego kursu bezwarunkowej miłości, praktyk medytacji, uczestnik kursów duchowego rozwoju, pasjonat duchowej literatury, poznałem i wciąż poznaję techniki pracy na najgłębszych poziomach umysłu, których nie zawaham się użyć 🙂 💙

Więcej o mnie
Wyświetl wszystkie posty
Przeczytaj następną Lekcję Miłości 💚
Dołącz do Lekcji Miłości
Zapisz się, by otrzymywać informacje o najlepszych artykułach, materiałach i darmowych kursach!
Nikomu nie udostępnimy Twoich danych. Obiecujemy też nie męczyć Cię wieloma mailami :)
Dziękujemy
Sprawdź proszę skrzynkę pocztową. Przesłaliśmy Ci wiadomość z prośbą o potwierdzenie adresu email. Kliknij w wysłany link, byśmy mogli do Ciebie pisać.
Podziel się naszą stroną z innymi: