przejawianie miłości

Będąc na poziomie dumy, czując ją, chełpiąc się nią, czerpiąc z niej poczucie swojej wartości i ważności przyznanie się do możliwości odczuwania Miłości staje się wręcz niemożliwe. Dzieje się to z dwóch prostych powodów:

  1. Prawdziwa Miłość daje wszystko wszystkim oraz charakteryzuje się otwartym sercem! Dla dumy są to postawy nie do przyjęcia oznaczające stratę. Z tego poziomu Miłość postrzegana jest jako poświęcenie jednej rzeczy (np. swojego cennego czasu czy pieniędzy) w zamian za inną (np. za seks). Jeśli oczekiwana bonifikata będzie w jej odczuciu warta ceny, to ją zapłaci, bo dzięki temu duma tylko wzrośnie, a jej ilość jest ekwiwalentem poczucia własnej wartości. Dlatego pozwolenie sobie na prawdziwą, bezwarunkową Miłość, która daje bez oczekiwania czegokolwiek jest widziana jako strata, która przeraża i na którą nie można sobie pozwolić.

Miłość z tego poziomu to nic innego jak niewypowiedziana transakcja mająca na celu wymianę części tego co mamy, na coś czego nie mamy ale czego pragniemy lub myślimy, że jest nam potrzebne (do szczęścia).


  1. Między dumą, a Miłością stoi pokora, która jest niezbędna do jej przekroczenia, a która przeraża tak samo jak sama Miłość, i która również widziana jest jako strata. Nie można sobie na nią pozwolić więc zostaje kochanie siebie samego kosztem innych, ale też paradoksalnie kosztem samego siebie ponieważ wybrany substytut Miłości w postaci próżności ego, narcyzmu, samouwielbienia i pychy zatrzymuje twoją wewnętrzna moc uwięzioną i skrywaną w cieniu przerażonego, bądź co bądź dumnego ego, które, nie oszukujmy się, karmi się każdą, nawet najmniejsza namiastką twojego cierpienia. Tak, dla ego cierpienie jest takim samym powodem do dumy, co przyjemność.

Co by się stało jakbyś na chwilę schował dumę do kieszeni i zrobił coś dla kogoś bezinteresownie, dał wygrać, pozwolił na to by ktoś miał ostatnie zdanie w dyskusji lub co by było gdybyś powiedział (albo chociaż pomyślał) komuś bliskiemu, że go kochasz – tak po prostu – i, że jesteś wdzięczny za to że jest? Zostawiam Cię z tym pytaniem…

Bartłomiej Raczkowski

Na co dzień korzystam z wyuczonych narzędzi psychologicznych i duchowych, by skutecznie uwalniać się od swoich ograniczeń i pomagać w tym innym. Jako wykształcony trener osobowości, terapeuta psychologiczny, life coach i uczestnik wielu psychologicznych kursów poznałem i opanowałem dziesiątki technik pracy z umysłem. Natomiast jako student metafizycznego kursu bezwarunkowej miłości, praktyk medytacji, uczestnik kursów duchowego rozwoju, pasjonat duchowej literatury, poznałem i wciąż poznaję techniki pracy na najgłębszych poziomach umysłu, których nie zawaham się użyć 🙂 💙

Więcej o mnie
Wyświetl wszystkie posty
Przeczytaj następną Lekcję Miłości 💚
Dołącz do Lekcji Miłości
Zapisz się, by otrzymywać informacje o najlepszych artykułach, materiałach i darmowych kursach!
Nikomu nie udostępnimy Twoich danych. Obiecujemy też nie męczyć Cię wieloma mailami :)
Dziękujemy
Sprawdź proszę skrzynkę pocztową. Przesłaliśmy Ci wiadomość z prośbą o potwierdzenie adresu email. Kliknij w wysłany link, byśmy mogli do Ciebie pisać.
Podziel się naszą stroną z innymi: